Najnowszy post

Meg Wolitzer - Żona

Nina George – Księżyc nad Bretanią



Autor: Nina George
Wydawnictwo: Otwarte
Gatunek: powieść, literatura piękna/kobieca
ISBN: 978-83-7515339-2

Właśnie skończyłam czytać piękną książkę spod pióra Niny George i książka tak mi się spodobała, że od razu muszę Wam coś o niej napisać. Na wstępie przyznam się, że książkę kupiłam, bo spodobała mi się okładka…. tak, właśnie tak. Na szczęście w tym przypadku, piękna okładka odpowiada pięknemu wnętrzu.
„Gdy jest się młodym i nic się nie wie o miłości i o świecie, naturalne jest, że człowiek głupio myśli i głupio działa” – to jeden (z wielu) moich ulubionych cytatów pochodzących z tej pięknej powieści. Powieści o tym, że na zmiany nigdy nie jest za późno, że błędy popełnione w młodości można naprawić, że naprawdę za sprawą jednego wydarzenia, jednego dnia można zmienić swoje życie o 180 stopni.
Główną bohaterką książki jest sześćdziesięcioletnia Marienne, zmęczona życiem, zmęczona mężem, toksycznym małżeństwem, nie będąca tak naprawdę sobą kobieta, która całe swoje życie podporządkowała pod męża i jego rozkazy. Jednego dnia już nie wytrzymuje i postanawia zakończyć swoje życie. Zostaje jednak uratowana i wskutek przypadkowych sytuacji, impulsów wyjeżdża do Bretanii i tam zaczyna życie na nowo. Nie chcę za dużo zdradzać, żeby nie spoilerować.
Książkę pochłonęłam w jeden długi, deszczowy wieczór, podczas którego towarzyszyło mi wiele emocji (dzięki powieści oczywiście) od smutku,  melancholii, poczucia beznadziejności poprzez nadzieję, radość aż do  miłości. Nina George ma bardzo lekkie pióro, strony jakby same się pochłaniają, a czas leci niepostrzeżenie. Lektura wydaje się być typowo kobieca, ale uważam, że niejeden mężczyzna powinien po nią sięgnąć, by nie popełnić błędów męża Marienne. Powieść jest bardzo ciepła, emocjonalna, przywracająca wiarę w ludzi, ale i w samego siebie, ja naprawdę uwierzyłam mocniej, że jeśli się czegoś pragnie, trzeba próbować osiągnąć swój cel, nie bać się porażki, nie zrażać się , tylko próbować jeszcze usilniej.  Każda z nas, drogie panie, powinna brać przykład z Marienne – nie poddawać się, tworzyć siebie na nowo.
Powieść głosi wiele prawd i mądrych zdań, ale znajdujemy też w niej odrobinkę jakby magii, w którą lokalna społeczność jak najbardziej wierzy. Jest to magia słowa, magia czynów, ale i ta dosłowna magia wszelkich podań, wierzeń i przesądów celtyckich, które w nienachalny sposób przewijają się w książce.
Na długie wieczory, z gorącą herbatą, lampką wina czy innym specyfikiem, zdecydowanie polecam.

K.

Komentarze