Najnowszy post

Katarzyna Nosowska - A ja żem jej powiedziała

Colleen Hoover – November 9




Autor: Colleen Hoover
Wydawnictwo: Otwarte
Gatunek: powieść, literatura młodzieżowa/new adult
ISBN: 978-83-7515-143-5

Choć mamy już grudzień, ja dopiero przeczytałam książkę o jakże listopadowym tytule „November 9″. Nazwisko Colleen Hoover już od dłuższego czasu ciągle rzucało mi się w oczy, czy to na forach internetowych, na plakatach na oknach księgarń, czy też na Instagramie. W końcu po istnym „zalaniu” Instagrama właśnie zdjęciami „November 9″ poddałam się i kupiłam sobie w prezencie właśnie tę książkę, mimo, że po zamówieniu jej nawet trochę żałowałam, bo jak to ja (nastolatka daaaawno temu) mam się niby odnaleźć w świecie młodzieży. Colleen Hoover pokazała mi jednak, że jak najbardziej mogę.
W „November 9″ mamy dwójkę głównych bohaterów – Bena i Fallon, osiemnastolatków, którzy poznają się właśnie w dniu tytułowej daty – 9 listopada. Ben jest początkującym pisarzem, a Fallon ma za sobą już doświadczenia aktorskie, które ma zamiar kontynuować w przyszłości, co nie będzie jednak dla niej proste z powodu wydarzeń z 9 listopada dwa lata wcześniej. Od pierwszego momentu między Fallon i Benem niesamowicie iskrzy, chemia ich łącząca jest niemal namacalna. Na ich nieszczęście (a może szczęście) poznają się w dniu, w którym Fallon wyprowadza się na drugi koniec Stanów, do Nowego Jorku, aby tam spróbować swoich sił na Broadwayu. Zawierają więc układ, że przez następne 5 lat spotykać się będą tylko 9 listopada – Fallon będzie mogła się skupić na aktorstwie, a Ben napisze książkę inspirowaną ich historią. Czy historia przedstawiona w książce Bena będzie miała szczęśliwe zakończenie? Na pewno nie będzie o nie łatwo.
Colleen Hoover przywróciła mi wiarę w literaturę młodzieżową, lub tzw literaturę „new adult”, o nastolatkach dopiero co wchodzących w dorosłość. Na samym początku książki miałam wrażenie, że moje obawy odnośnie tego typu literatury się potwierdzą, że wszystko będzie takie cukierkowe, proste, przewidywalne, podszyte ewentualnie jakimś niewielkim dramatem, żeby nie było nudno. Nic bardziej mylnego. Historia Fallon i Bena pełna jest bólu, niedopowiedzeń między bohaterami, walki z samym sobą i o samego siebie, a także o siebie nawzajem. Wiadomo, nie jest to literatura wysokich lotów, więc banały też tu spotkamy, ale absolutnie mi one nie przeszkadzały. Książkę „połknęłam” w jeden długi wieczór, nie mogłam się od niej oderwać. Nie tylko sama historia jest dopracowana, zaskakująca i wywołująca emocje, ale sposób pisania także. Widzimy ich historię zarówno oczami Fallon, jak i oczami Bena, co zapełnia nam pełny wgląd w ich sposób myślenia, charaktery i uczucia, które grają tu tak wielką rolę.
Ja z pewnością sięgnę po inne powieści Colleen Hoover, a Was zachęcam do sięgnięcia po „November 9″. Książkę polecam nie tylko młodzieży, ale starszym również. Lektura tej wcale nie tak grubej książki, którą lekko się czyta jest naprawdę przyjemna i wywołująca emocje u czytelnika.

K.

Komentarze