Najnowszy post

Regina Brett - Mów własnym głosem

Nina George – Księga snów




Autor: Nina George
Wydawnictwo: Wydawnictwo Otwarte
Gatunek: powieść, literatura piękna, literatura współczesna
ISBN: 978-83-7515-405-4

Wpisy o książkach Niny George pojawiały się już u mnie na blogu i ci, co je czytali, dobrze wiedzą, jak bardzo pochlebne one były.„Księżyc nad Bretanią” i „Lawendowy pokój” należą do najlepszych książek przeczytanych przeze mnie w ubiegłym roku, a także zajmują wysoką pozycję wśród książek przeczytanych w ogóle. Tak więc, gdy wyszła nowa powieść Niny George – „Księga snów” od razu ją zakupiłam, choć do czytania nie zabrałam się od razu. Wiedziałam, że jak ją przeczytam, będę musiała nie wiadomo ile czasu czekać na kolejną jej powieść, więc odwlekałam ten moment. W końcu jednak nie wytrzymałam, sięgnęłam po „Księgę snów” i zgodnie z przewidywaniami, pochłonęłam ją w jeden dzień.
W „Księdze snów” mamy trójkę głównych bohaterów, którzy są również narratorami w swoich rozdziałach. Poznajemy ich historię z punktu widzenia każdego z nich, dzięki czemu mamy dogłębny wgląd w ich uczucia. Henri jest byłym korespondentem wojennym, mężczyzną po ciężkich przejściach rodzinnych, za które sam się obwinia. Poprzez ogrom cierpienia jakiego był świadkiem podczas wojen, nie radzi sobie z uczuciami i rani najbliższe sobie osoby. Pewnego dnia w końcu chce naprawić swoje błędy, spotkać się z synem, porozmawiać z kobietą, którą kiedyś zranił, lecz jego plany krzyżuje nieszczęśliwy wypadek nad Tamizą. Samuel jest nad wyraz mądrym trzynastolatkiem, członkiem Mensy, który jest też bardzo wyczulony na emocje innych, odbiera je silniej niż ktokolwiek z jego otoczenia. Nie pamięta swojego ojca, ale pisze do niego z zaproszeniem na Dzień Ojca i Syna w jego szkole. Liczy, że tym razem ojciec się w końcu pojawi, niestety przez nieszczęśliwy wypadek ojciec tam nie dociera, a Samuel poznaje go dopiero w szpitalu. Eddie jest kobietą sukcesu, właścicielką wydawnictwa, która została kiedyś bardzo zraniona i do tej pory tak naprawdę ucieka myślami do swojego byłego ukochanego. Choć nie widziała się z nim od kilku lat, nagle dostaje telefon z prośbą o stawienie się w szpitalu, gdzie trafił jej były.
W szpitalu właśnie losy Samuela i Eddie łączą się poprzez Henriego, który po uratowaniu życia nieznanej dziewczynce, sam ulega wypadkowi i zapada w śpiączkę. Towarzyszymy bohaterom przez 46 dni, spędzonych głównie na oddziale. Temat śpiączki jest trudny i delikatny, opisy zawarte w książce niekiedy są bardzo przejmujące, potrafiące wycisnąć łzy. To, co dzieje się w głowie Henriego jest jakby jednym wielkim snem, nie potrafi rozróżnić, co jest wspomnieniem, a co wytworem jego wyobraźni. Sam i Eddie też zaczynają miewać sugestywne sny, które śni też sam Henri. Atmosfera stworzona przez Ninę George jest jakby magiczna, choć temat jest ciężki, z książki bije jakieś ciepło i ukojenie. Ukazanie przez autorkę tego, co dzieje się w głowie osoby przebywającej w śpiączce robi wrażenie na czytelniku, choć tak naprawdę jest to „tylko” jej wymysł, niepotwierdzony naukowo.
„Księga snów” to przede wszystkim powieść o miłości, przebaczeniu, rozrachunkach z przeszłością. Jak zawsze powieść Niny George zrobiła na mnie duże wrażenie, nawet bym powiedziała, że największe spośród jej pozycji, które miałam okazję przeczytać. Teraz pozostaje czekać, by ukazały się w Polsce kolejne powieści tej autorki, oby stało się to jak najszybciej. Tych, co nie znają jeszcze Niny George, naprawdę zachęcam do zapoznania się z jej twórczością, a „Księga snów” staje się jedną z moich ulubionych powieści.

K.

Komentarze