Najnowszy post

Kimberley Freeman – Zatoka latarni




Autor: Kimberley Freeman
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Gatunek: powieść, literatura piękna
ISBN: 978-83-10-12590-3

„Zatoka latarni” stosunkowo niedawno zagościła na mojej półce. Naszła mnie chęć na jakąś literaturę piękną i bez wahania sięgnęłam właśnie po nią. Australia, latarnik, Isabella – od razu pomyślałam o „Świetle między oceanami”, które nie tak dawno temu czytałam. Podobieństwa oczywiście są, ale fabuła odmienna i jakże zgrabnie skonstruowana.
Tytułowa „Zatoka latarni” to nazwa australijskiej miejscowości Lihgthouse Bay, w której to dzieje się prawie cała akcja książki. Stamtąd pochodzi Libby, którą poznajemy na samym początku powieści, w jednym z najtrudniejszych momentów jej życia, który to doprowadza do jej powrotu na ojczystą ziemię. Po powrocie czekają na nią niestety demony przeszłości, przed którymi uciekła dwadzieścia lat wcześniej, a którym teraz będzie musiała stawić czoła. Powiązana z nimi jest Juliet, siostra, z którą przez cały ten czas nie miała kontaktu. Niechęć i strach ze stron obydwóch sióstr sprawia, że droga do ich pojednania nie będzie prosta.  Na domiar złego wokół jej domku nocami kręcą się jacyś ludzie, przez co zaczyna się po prostu bać. W końcu Libby z pomocą dawnego znajomego odkryje, czego szukają nocni „goście” i pozna rozwiązanie lokalnych legend.
To wszystko dzieje się współcześnie, a w książce akcja prowadzona jest dwutorowo – w roku 2011 i 1901. W 1901 roku poznajemy Isabellę, która wraz z mężem, wytwórcą biżuterii, płynie statkiem z Anglii do Australii. Płyną tam, by przekazać dar od królowej angielskiej dla parlamentu australijskiego – wysadzaną kamieniami i diamentami buławę. Isabella jest bardzo nieszczęśliwa, niecałe trzy lata wcześniej straciła synka, nie otrzymała od męża ani jego rodziny żadnego wsparcia, uważają ją wręcz za wariatkę, ponieważ dalej to przeżywa. Podświadomie Isabella chciałaby położyć kres swojemu małżeństwu, a nieszczęśliwy wypadek sprawia, że tak się dzieje. Kobieta pozostaje skazana sama na siebie, na pustym, australijskim wybrzeżu. Jej wola życia i wolność, jaką poczuła, sprawiają, że po wielu dniach wędrówki dociera do latarni morskiej, a drzwi otwiera jej samotny latarnik – Matthew Seaward. Pomaga jej dojść do siebie i znaleźć pracę jako niania. Od pierwszego spotkania z chłopcem, którym się będzie opiekować – Xavierem, w głowie Isabelli rodzi się pewien plan.
„Zatoka latarni” jest bardzo dobrze napisaną powieścią, którą szybko się pochłania i której koniec chce się jak najszybciej poznać. Dwutorowość akcji bardzo dobrze się tu sprawdziła, chociaż muszę przyznać, że myślałam, że losy naszych bohaterek będą bardziej ze sobą powiązane. Akcja dziejąca się współcześnie podobała mi się, ale bardziej przemówiła do mnie akcja z 1901 roku – zdecydowanie bardziej tajemnicza i zaskakująca, wywołała u mnie sporo emocji.
Jeśli podobają się Wam australijskie klimaty, niewyjaśnione historie, rodzinne tajemnice, uczuciowe zawirowania i ciekawe postaci kobiece, polecam „Zatokę latarni”. Znajdziecie tu to wszystko, co wymieniłam, ale i sporo więcej – najlepiej, przekonajcie się sami.
K.

Komentarze