Najnowszy post

Przedpremierowo: Jorn Lier Horst - Nocny człowiek

HERBJØRG WASSMO – Syn Szczęścia



Autor: Herbjørg Wassmo
Wydawnictwo: Smak słowa
Gatunek: powieść, literatura norweska
ISBN: 978-83-64846-84-7

Na przełomie grudnia i stycznia miałam okazję przeczytać kultową „Księgę Diny”, która zrobiła na mnie bardzo duże wrażenie. Z radością przyjęłam więc fakt, że Smak słowa wydaje kolejną książkę opowiadającą o losach mieszkańców Reinsnes. Byłam ciekawa, czy ta część dorówna pierwszej, ale po lekturze mogę szczerze napisać, że „Syn szczęścia” utrzymał poziom „Księgi Diny” i w żaden sposób nie okazał się rozczarowaniem.
Ci, co czytali „Księgę Diny” mogli się od razu domyśleć, że tytułowy „Syn szczęścia” to oczywiście Beniamin, syn Diny. Książka rozpoczyna się rozdziałem, gdy Beniamin jest już dorosły i po otrzymaniu pewnej wiadomości wyrusza do Berlina odebrać wiolonczelę swojej matki. Przeczuwa, że matka może nie żyć a on jedzie by odebrać „spadek” po niej. Czy jest tak rzeczywiście, przekonujemy się w dalszych rozdziałach, w których to towarzyszymy Beniaminowi już od incydentu z Rosjaninem, który kończy pierwszą część książki. Jaki to incydent nie chcę zdradzać tym, co nie czytali „Księgi Diny”, wystarczyć musi, że było to wydarzenie bardzo dramatyczne, a syn Diny miał wtedy zaledwie pięć lat.
Mając za matkę Dinę Beniamin nie jest oczywiście szablonową postacią. Już jako dziecko zaczyna odczuwać podobne rzeczy, co jego matka – obecność zmarłych czy ciągły niepokój. Stara się jednak radzić sobie z tym najpierw samodzielnie, a później z pomocą Diny, która przez to poczuła jakby większą więź z synem, którego do tej pory tak naprawdę wychowywała służba. Beniaminowi brakuje ojca, więc mianuje nim Andersa, co pochwala sama Dina i co sprawia, że tych dwoje połączy coś na rodzaj uczucia. Pewnego dnia jednakże Beniamin zostaje opuszczony przez matkę, potem wyjeżdża najpierw do szkoły, a później na studia w Kopenhadze. Te wydarzenia kształtują go jako człowieka i mężczyznę.
„Syn szczęścia” jest opowieścią o dojrzewaniu i o wpływie dzieciństwa na charakter człowieka. Beniamin stara się nie myśleć o matce, a tak naprawdę cokolwiek robi przesiąknięte jest Diną. Choć stara się być inny niż matka, staje się coraz bardziej do niej podobny. Nie tylko z wyglądu, ale i z zachowania. Razem ze swoim kompanem Akselem odkrywa nie tylko świat nauki, ale również świat uciech fizycznych czy też suto zakrapianych posiedzeń. Momentami aż zatraca się w fizyczności, żądza przejmuje nad nim władzę i nie potrafi wtedy normalnie myśleć. Jego dziki popęd doprowadza do znaczących wydarzeń, które będą rzutować na całe jego dalsze życie.
Herbjørg Wassmo jak zawsze czaruje słowem, przez jej powieści się po prostu płynie. Porusza czasami trudne tematy, ale od czytania trudno się oderwać, a gwałtowne emocje targające bohaterami są odczuwalne także przez czytelnika. Autorka niesamowicie oddaje też klimat późnych lat XIX wieku, brud Kopenhagi był niemalże wyczuwalny podczas lektury. Opisy czasami są aż nadto naturalistyczne, ale dzięki temu jeszcze głębiej oddziałują na czytelnika. Fanom „Księgi Diny” kontynuacja na pewno się spodoba, a tych co jeszcze nie znają jej fenomenu zapraszam do lektury.
K.

Komentarze