Najnowszy post

Katarzyna Nosowska - A ja żem jej powiedziała

Nathan Hill - Niksy



Autor: Nathan Hill

Wydawnictwo: Znak

Gatunek: powieść, literatura współczesna

ISBN: 978-83-240-4958-5



Są takie książki wobec których nachodzi mnie przeczucie, że bardzo mi się spodobają. Nie mówię tutaj o wysunięciu wniosku po przejrzeniu opinii w internecie, a właśnie o czystym przeczuciu. Gdy przeglądałam nowości wydawnicze na jesień, oprócz powieści, na które czekałam już od dawna, mój wzrok przyciągnął tytuł "Niksy". Przeczytałam notkę wydawniczą i po prostu wiedziałam, że książkę muszę przeczytać. Wydawnictwo Znak czytało mi chyba w myślach i otrzymałam od nich egzemplarz recenzencki, za co bardzo dziękuję.


Samuel Anderson jest dorosłym, rozgoryczonym życiem mężczyzną. W wieku 11 lat zostawiła go matka, co tak naprawdę do tej pory przeżywa. Z kobietą, którą darzył uczuciem od dzieciństwa też mu nie wyszło, a studenci, których uczy literatury są co najmniej rozczarowujący. Samuel miał jednak swoje "pięć minut", gdy w młodości jego opowiadanie zostało opublikowane w najważniejszych magazynach literackich, co zaowocowało umową wydawniczą na książkę. Od tego czasu minęło 10 lat, powieść dalej nie powstała, a Samuel stał się nałogowym graczem w Elflandię, na czym mijają mu dnie i noce. Jego codzienną egzystencję zakłóca nagle telefon od człowieka, który twierdzi, że jest prawnikiem jego matki - Faye. Po wielu latach bez najmniejszego kontaktu okazuje się, że matka przez te wszystkie lata mieszkała w tym samym mieście, a dopiero teraz, gdy potrzebuje pomocy, kontaktuje się z synem. Faye Andersen-Anderson staje się gwiazdą mediów, po "zaatakowaniu" kandydata na prezydenta, a jej życie brane jest pod lupę. Dopiero teraz Samuel może tak naprawdę poznać swoją matkę i dowiedzieć się, co sprawiło, że zostawiła go z dnia na dzień.


"Niksy" są wspaniałą powieścią. Zdecydowanie najlepszą, jaką przeczytałam w tym roku. Choć książka jest sporych gabarytów, przez nią się po prostu płynie. Mimo ciężkich tematów i skrywanych tajemnic powieść czyta się przyjemnie i szybko. Nathan Hill ma bardzo dobry warsztat pisarski i to wpływa na jakość przedstawionej historii. Warto wspomnieć, że nie tylko Samuel i jego matka są bohaterami tej książki. Sporo miejsca poświęcono np. jego studentce, która ma na celu wyeliminowanie go z życia uczelni, a także koledze z gry, którego miał okazję poznać także w rzeczywistości. Dużo tutaj zarówno bohaterów, jak i treści. "Niksy" poruszają bowiem między innymi tematy dorastania, odrzucenia, kary za grzechy, wolności seksualnej, nadużywania władzy, wierzeń nordyckich oraz zagubienia się w życiu. Można by odnieść wrażenie, że za dużo tu wszystkiego, ale Nathan Hill sprawił, że całość jest niesamowicie spójna.


"Niksy" są taką powieścią, którą po prostu trzeba przeczytać - ze względu na historię, ale i styl autora, który porwał mnie od pierwszej strony. Książka trzyma w napięciu do samego końca, a stopniowo odkrywane tajemnice z życia Faye sprawiają, że chce się więcej i więcej. Ja jestem tą powieścią zachwycona, stawiam ją na półce obok "Małego życia", bo teraz to te dwie książki mają miano najlepszych, oczywiście według mnie.


K.



Za możliwość przeczytania książki dziękuję bardzo wydawnictwu Znak

Komentarze